Mam takie same odczucia, z artykułu (jak i zresztą z innych wcześniejszych doniesień) bezsprzecznie wynika że opóźnienie to skutek niekompetencji i winy Pkp. Wysuwanie z tego tytułu roszczeń ociera się o groteskę.
Pytanie tylko co dalej, część z błędów Pkp wydaje się nienaprawialna i pewnie nie da się ot tak przyspieszyć prac, bo strony się dogadają.
Pkp z kolei na pewno będzie zapierać się i walczyć o swój wizerunek, szczególnie w roku wyborczym...