Jeśli Pan Premier zechce, to jednym telefonem do Pana Ireneusza załatwi obniżenie marż. Premier nie musi prosić, premier może zwołać (oczywiście za pośrednictwem właściwego ministra) zebranie Rady Nadzorczej i umieścić w harmonogramie punkt o odwołaniu prezesa. Tyle w temacie proszenia.
Gdyby to był rok wyborczy, to zapewne już by były marże ścinane, a że nie jest to rok wyborczy no to się na razie przyglądają, co to będzie. A będzie nieciekawie, jeśli transport cieśniną nie ruszy.
Jak w USA zrobi się czerwono, to będzie pozamiatane.