Zobaczysz, że są dogadani. Moim zdaniem Czarek tylko czekał aby móc stąd wyjść i pożegnać Czechowicza.
"Sprzedał pan swoje udziały w luksemburskim A-Cloud, który zarządzał Corviglia Capital Fund, ale np. kwestia pana udziału w giełdowym PEM pozostaje nadal otwarta...
Rozważałem wiele scenariuszy, proponowałem konkretne rozwiązania, ale w życiu nie zawsze jest tak, jak byśmy tego oczekiwali. Jako akcjonariusze, przynajmniej niektórzy, ponieśliśmy przy tym projekcie znaczące straty, zaś o przyszłość PEM należy pytać głównego udziałowca. Od czasu mojej publicznej deklaracji o odejściu z tej spółki na początku 2016 r. wartość jej akcji spadła o ponad 80 proc., do prawie jednej dziesiątej wartości. To nie wymaga komentarza. Czas pokaże, jakie będą jej dalsze losy. Od końca 2016 r. nie mam wpływu na PEM.."
Przyjmij to do wiadomości, że są dogadania a Smorszczewski zaakceptował straty.