Bee nie zapowiadało hitu, Giganci to samo. Część osób to widziała od początku, reszta została z różowymi okularami.
Obecny pik i sama sprzedaż to całkowita porażka, nawet mimo niskich oczekiwań. Ciężko jest mi wytłumaczyć ten podawany budżet. Śmiało już można powiedzieć ze stosunek sprzedaży do wielkości budżetu będzie jednym z najgorszych wśród wszystkich polskich tytułów z notowanych spółek. Dodatkowy marketing nic by tu nie zmienił. Gra musi zostać porzucona ale nie całkowicie, powinni doprowadzić to wykonania minimum z road mapy garstką ludzi. Jeżeli coś obiecali graczom to powinni to dotrzymać, nawet jeżeli jest ich mało. Reszta odrazu do nowego projektu.
Prezes był pewny zwrotu budżetu, ciekawe co teraz myśli. Oferty od wydawców też podobno były ale ciężko sobie wyobrazić aby ich warunki przy takim budżecie mogły coś poprawić.
Nie zgodzę się natomiast z tym że Varsav powinno stać się kolejną spółką symulatorową, tego na polskiej giełdzie jest już za dużo. Jeżeli ze spółki ma coś jeszcze być to musi iść swoją drogą. Zamiast pozyskiwanie drogiego IP lepszym rozwiązaniem jest przeznaczenie większych pieniędzy na porządne prototypowanie (tu już muszą być specjaliści a nie amatorzy i odpowiedni czas przygotowania). Widać ze w pierwszych grach brakowało doświadczenia i właśnie tej fazy tworzenia, początkowe błędy był już nie do naprawienia w późniejszych etapach. Swoje pomysły powinni też konsultować ze specjalistami z branży, wewnętrznie chyba mają z tym braki, a nie nastolatkami.
Jedynym plusem jest zebranie jakiegoś doświadczenia, jest to młody zespół i w pewnych elementach widać znaczny progres. Nie robi się jednak tego takim kosztem, tu już ewidentne błędy zarządzania projektami. Prezes powinien się odsunąć od gier i swoich pomysłów a zająć zapewnieniem dobrych warunków pracownikom, tak jak to zrobił prezes Bloobera.