martwić takimi rzeczami to się przed ogłoszeniem upadłości, teraz mamy sytuację w miarę przejrzystą... najważniejsza teraz to decyzja sądu... głównie jest to problem banków i normalnych firm, które kredytują działalność (bo wzrastają koszty kredytów)... firmy w upadłości są chronione... problemem jest to, że nawet jeśli ktoś używa upadłości jako tarczy albo argumentu to czasami nie zauważa tego, że kilkumiesięczny okres zastoju spowodowany procedowaniem może pogorszyć jeszcze bardziej sytuację firmy, no ale jak ktoś przekręcił kasę z kredytów albo emisji (BOMI)... to czemu się dziwić? Ja czekam na zwałkę developerki.