Dnia 2017-07-21 o godz. 19:15 ~huśtawka napisał(a):
> Co myślicie o takiej teorii.
> Było zagrożenie dla przychodów ze sprzedaży w segmencie wyrobów jubilerskich co można było zobaczyć chociażby o opiniach klientów o produktach że są kiepskie, o wciąż pustych sklepach gdzie konkurencja Kruk albo Apart pękała w szwach..
> Żeby to zmienić, poprawić jakość produktów, zwiększyć bazę produktów dla sieci potrzebowali pieniędzy. Zatem tymczasowo zawiesili sprzedaż surowców, pożyczyli stamtąd gotówkę na dział jubilerski dzięki czemu pojawiły się nagle wzrosty sprzedaży o 50%. Kiedy dział jubilerski dojdzie do ładu i sam stanie na nogi przynosząc solidne przychody(jednocześnie poprawiając relacje z franczyzobiorcami) a klienci będą zadowoleni to znowu spółka rozpocznie realizację dostaw surowców po przelaniu pieniędzy spowrotem.
> Dodatkowo wykorzystywanie zaistniałej sytuacji pozwala na kupno zainteresowanym znajomym po niższej cenie akcji. Czyli dwie pieczenie na jednym ognisku
> Gdyby nie zrobili tego majstersztyku to działowi jubilerskiemu groziłoby bankructwo, pozwy od franczyzobiorców, a sama spółka byłaby uzależniona od jednego dostawcy który widzac problemy spółki wykorzystałby sytuację i podniósłby ceny surowców a spółka nie miałaby wyjścia i kupowałaby surowce nabijając ponadprzeciętne marże dostawcy stając się śmieciową spółką bez perspektyw.
to teoria oparta na reklamie z płonącym konarem i dwiema pieczeniami? spółka zachowała się po łajdacku sprzedając akcje na górce, do tego dodaj sobie fakty takie jak: wprowadzenie odwrotnego vatu na srebro i koniec handlu srebrem, wprowadzeniu odwrotnego vat na złocie i koniec handlu złotem. przypadek? wzrost obrotów to efekt większej ilości sklepów, mają ich ponad 50 co daje 100000 obrotu miesięcznie na sklep czyli 3000 dziennie, napisałbym, że to dziady ale wykasują więc nie piszę.