pytałem o listę wierzytelności i Pan Ś. stwierdził ogólnie, że wszystko już jest i czekają tylko na posiedzenie sądu. Zastrzegał jednak, że o wielu rzeczach nie wie ( w szczególności czy toczą się rozmowy z wierzycielami i jaki jest ich wynik). Dziwne bo w/w Pan wskazany jest na stronie internetowej spółki jako osoba do kontaktu. Moje wrażenie jest takie, że wprawdzie wierzyciele zostali postawieni pod ścianą ale teraz nie wszyscy godzą się na układ z advadisem na warunkach prezesa.