Rozróżnijmy 2 rzeczy. Jak to bywało już w przypadkach wielu spółek, przede wszystkim na NC, sposób minimalizacji strat jest inny u drobnych a inny u grubych. Drobni starają się sprzedać z jak najmniejszą stratą, natomiast największym problemem jest płynność a nie sam kurs. Po prostu nawet pakiet "ulicznika" może go załamać. A co z grubymi ? Przecież gdyby taki Kosiorek chciał sprzedawać swoje akcje, to może udałoby mu się pozbyć jakiś ich promil, po czym, na skutek obowiązku zaraportowania tego oraz ilości które zasypałyby popyt, kurs runąłby na groszówki. Obecnie więc najkorzystniejszym jest dla nich po prostu brać kasę do kieszeni, wypłacaną jako wynagrodzenie lub inne koszty z funduszy spółki. Spójrz sobie na takie Invention, nie widzisz analogii pod tym względem a także faktem iż projekty im nie wypaliły ? Oni chociaż mają jeszcze budynek.