jeśli Pan Gant jest z branży to pewnie może wiedzieć co GPPI kupiło bo przetargów na zakup pakietów od telekomów jest stosunkowo niewiele i mógł uczestniczyć w audycie każdego z tych pakietów z ramienia innej spółki
przychody finansowe to czysta kreacja niesprawdzalna dla audytora bo przecież nie jest w stanie przeanalizować jakości i perspektyw kilku tysięcy wierzytelności - dla porządku: zarząd w oparciu o historyczne doświadczenia zakłada, że zwindykuje 20 % kupując pakiet za 10 % i z góry pokazuje w przychodach ten przyszły, hipotetyczny zysk na poziomie 10 %
pakiety nie są nigdy jednolite a nadto pakiet kar umownych (a to większość składu pakietów z telekomów) wystawionych w 2006-7 r. (a takie zapewne GPPI kupowało w 2009) nie musi się windykować w 2010 równie łatwo jak pakiet kar z 2005 r. windykowany w 2008 a zatem nawet dobra wiara i najlepsze chęci zarządu nie chronią przed rażącym przeszacowaniem jakości pakietu
dla przykładu: kiedyś czytałem politykę rachunkowości innej spółki z windykacji konsumenckiej i np. tworzenie odpisów na stracone wierzytelności mieli uregulowane tak: "jeśli z danej wierzytelności spłynęła kiedykolwiek jakaś wpłata to wierzytelność jest już zawsze uznawana za ściągalną" - absurd, owszem ale i tak mniejszy niż wycenianie pakietów przeterminowanych wierzytelności konsumenckich inaczej niż po cenie zakupu pomniejszonej o ewentualne stwierdzone nieściągalności...
i nie chodzi tu o robienie złej prasy GPPI tylko o rozsądek w ocenie spółki - a w interesie branży jest to aby jak najmniej inwestorów "rozczarowało" się spółkami z sektora wierzytelności