wierzę raportom i sprawozdaniom bo tam nie ma przeinaczeń w tym sensie, że wszystko jest w zgodzie z polityką rachunkowości a to, że ta umożliwia dowolne kreowanie wyniku finansowego zarządowi to już inna sprawa - nikt jednak nikogo nie oszukuje a twierdzenia Mewy, która po pół roku się obudziła i dostrzegła kreatywną księgowość są śmieszne
nie wiem czy to dobra spółka czy nie, ale na razie jest bardzo, bardzo mała i trudno zakładać, że mają zdolności operacyjne pozwalające w ciągu roku windykować kilkanaście razy więcej niż dotychczas
kolejna sprawa to nominał zakupionych pakietów - piszesz, że to 80 mln i przyjmuję na wiarę bo nie sprawdzałem: z tego co można przeczytać w danych prasowych czy raportach większych firm z branży windykacji b2c to cena zakupu przyzwoitej jakości pakietów z telekomów czy banków to kilkanaście-dwadzieścia kilka procent i z takich pakietów dobre firmy w ciągu kilku lat, mając duże struktury i zaplecze technologiczne odzyskują koło 40 % (o ile pakiet nie jest trefny) - sądzisz, że GPPI miało tyle gotówki aby przy takim poziomie cenowym kupić 80 mln? Chyba nie a zatem można zakładać, że cena i jakość pakietu były znacznie niższe
reasumując: na razie na poziomie operacyjnym spółka przynosi straty a skala działalności jest na poziomie mikro - niewykluczone, że to ma potencjał wzrostowy ale na razie nie jest różowo