Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: „Mamy dobrą wiadomość”

Zgłoś do moderatora
Wspaniałe wieści napływają z Wenezueli.
Maduro odda władzę i uda się do Moskwy.
Kraju „boliwariańskiego socjalizmu”, sojusznika naszego najpotężniejszego narodu. Pamiętacie Cháveza? Loty rosyjskich bombowców strategicznych? Impas z Ameryką? Wygląda na to, że balon puszcza powietrze. Nasza najpotężniejsza flota, dowodzona przez admirała Kuzniecowa, nie płynie na ratunek.
Prasa donosi, że Maduro, sojusznik Putina w walce ze Stanami Zjednoczonymi, rozważa „wygodne wygnanie”, jeśli Stany Zjednoczone udzielą mu amnestii, anulują nagrodę za jego aresztowanie i pomogą zorganizować przyjęcie w państwie trzecim. „Jeśli będzie wystarczająca presja i wystarczająco dużo korzyści” – powiedziało dziennikarzom źródło.
Słuchaj, istnieje taki „trzeci kraj”! Tak, zgadłeś. To kraj, w którym Buriewiestnik szybuje po niebie, a Posejdon dudni w głębinach oceanu.
Przynieśmy Madurię do nas. Janukowycz – tak. Assad – tak. Putin – tak. Maduro będzie tutaj. Nowy Rok już niedługo, damy radę za miesiąc – Maduro odda władzę i pojedzie do Moskwy. Cała czwórka spotka się na wigilijnej herbacie, wspominając walkę z imperializmem. Łukaszenka wejdzie czerwony na twarzy z zimna („No, teraz ci powiem!”), ochrona Miedwiediewa go wniesie, nieprzytomnego wyładuje przy stole. Potem cała ekipa pójdzie do cerkwi. Wrócą i będą grać w karty przy świecach do świtu. A Miedwiediew jeszcze śpi (zima, niedźwiedź, nora, alkohol). Takie jest życie!