Art. potwierdza moje gdybania. Nie widzę nic złego w tym, że Kościuszko by zrezygnował i zmieniłby się model biznesowy PLJ. Kościuszko sam pozbył się papierów a mówi :
"Jestem emocjonalnie związany z Polskim Jadłem i poprę każdy sensowny projekt, korzystny dla spółki – zaznacza."
Czyli sam nie ma pomysłu rozwijanie firmy a jedynie teraz ją doi, na zasadzie jest dobrze tak jak jest.
"Ze współpracy z nami wycofał się kontrahent. Bał się wrogiego przejęcia i spekulacyjnego charakteru inwestycji pana Moski – mówi."
Ja w takie gadanie nie wierzę.