Pewnie dał się złowić na te obłudne managerskie zakupy akcji zrobione w 2012 roku, po których kurs później pewnie przypadkiem zleciał na 60 groszy i nie miał nic wspólnego ze zmianą ceny warrantów, która mogła wpływać na kurs spółki.
Niemniej, taki leszcz jak szef CBA w akcjonariacie spółki to zawsze zwiększa szanse przeżycia drobnego leszcza w ukraińskim towarzystwie, które często korzysta z ekstremalnych rozwiązań ;-))