Ja akcje małego kopka sprzedałem już dawno. Rok temu w czerwcu jeszcze przed oficjalnym komunikatem o sprzedaży PBSz Ozon się wypowiadał w jakimś wywiadzie, że po rundzie negocjacji z udziałem banków wierzycieli porozumienie jest blisko. Czułem w kościach, że skoro banki są w to wplątane, to nie wróży dobrze i wtedy mniej więcej sprzedałem. Jak się okazało czułem dobrze. Nic ponad dług nie udało się ugrać, a PBSz to było jedyne aktywo dające wartość małemu kopkowi.
Jestem tu z sentymentu oraz w celu sprawdzenia, czy scenariusz jaki zakładałem się sprawdza.
Dodatkowo do niedawna miałem akcje Famuru, a transza B ciągle wisi w skonsolidowanym bilansie. Jak wypadnie, to dług netto spadnie poniżej zera (potencjalnie lepsza EV/EBITDA). Famuru już nie mam, ale to z powodów zupełnie obiektywnych i niezależnych od tego co się dzieje w spółce. Ceny spot węgla w ARA tak poleciały na pysk (z ponad 100$/tonę pół roku temu do 55$/tonę dwa tygodnie temu), że polskie kopalnie (może poza Bogdanką) już właściwie muszą się obawiać konkurencji zagranicznej. Do tej pory import był raczej z powodu słabego wydobycia. Teraz PGG ma sporą konkurencję cenową szczególnie na rynku węgla dla ciepłowni. Za duże ryzyko powtórki bagna z lat 2014-2016. Wolę postać z boku.