Fasing jest na tyle mało płynny, że spadek z 20 na 15 zł to może być kilka sesji. Jeśli nie spadnie po wzrostach, to trudno, w najgorszym wypadku sprzedam i już nie odkupię. Mam w portfelu kilkanaście spółek, więc jeśli wyjdę z jednej z zyskiem 50% + dywidendy, będę się tylko cieszył. Próbuje jedynie tonować hurraoptymizm po tym, gdy kurs nagle wzrósł i nie tworzyć od razu mega scenariuszy. Równie dobrze może nagle spaść. Mam Fasing od kilku lat, więc widziałem tu kursy i 23, i 13 zł. Przeżyłem co najmniej dwa razy cykl, kiedy rosło do 23 zł i potem spadało poniżej 15. Cały czas staram się redukować na wzrostach i zwiększać zaangażowanie na dołkach. Dzięki tem Fasing jest jedną z moich najlepszych inwestycji. Jedyną wadą jest, że trzeba na spokojnie przetrwać okresy dołowania, połączone z hejtem na forum.
Poza tym, patrząc na sytuację spółki, jest oczywiste, że cena 30-40 zł nie byłaby tu żadnym zaskoczeniem. Trzeba sie jednak pogodzić z faktem, ze biznesy okołokopalniane są słabo wyceniane i mimo że Fasing jest jedną ze zdrowszych spółek, kurs pozostaje relatywnie niski. Ktoś pisał o Chinach - tu również bym się nie ekscytował. Chiny są tu od dawna i do tej pory nie przyniosły spodziewanych zysków. Było już parę okresów entuzjazmu po informacjach o chińskich inwestycjach.
U mnie Fasin to w tej chwili 10-12% porfela i jestem zadowolony. Miałem okresy, kiedy dobijałem do 20% portfela, ale ostatnio na wzrostach trochę zredukowałem.