Tak, musiałem na chwilę wyjść z matriksa, ale skoro spekulant tak za mną tęskni to, cóż wypowiem się, choć nie będzie to nic nowego.
Inwestora jak nie było tak nie ma, raport jaki jest, każdy widzi, ewakuacja z siedziby jest faktem, jeden z kluczowych projektów opóźniony ponad rok, w dziale produkcji pracuje pięć osób, sprawy sądowe rozstrzygane wyrokami zaocznymi i kierowane od razu do komornika.
Ale, żeby nie być takim pesymistą, to dzisiaj odrobiony 1 grosz, jutro może będzie 1 zł jak znajdzie się inwestor, a pojutrze 1 milion jak w końcu Google czy Microsoft zrozumieją, ile tracą nie współpracując jeszcze z taką perełką.
Słodkich snów towarzysze.