>>No a co to jest? Pytam o konkretne straty a ty w kółko, to samo.<<
Człowieku, czy dla ciebie straty wylicza się tylko w złotówkach?
Skoro szukasz strat tylko w tabelkach Excela, to zapominasz o najważniejszym: bezpieczeństwie i suwerenności, których nie da się przeliczyć na złotówki. Stratą jest każde zlikwidowane wojsko na wschodzie kraju i każda godzina, którą rosyjskie służby spędziły w naszych dowództwach, ucząc się, jak działamy i kogo można podejść. Największym kosztem tego resetu jest zmarnowany czas, który Rosja wykorzystała na zbrojenia i szantażowanie nas gazem, podczas gdy my zamiast budować własną siłę, sami podsuwaliśmy im klucze do drzwi. Prawdziwa szkoda to utrata zaufania u sojuszników z NATO, którzy widząc nasze umizgi do Moskwy, przestali traktować Polskę jako poważnego partnera, a to w razie wojny kosztuje życie, a nie tylko pieniądze.