Raczej kupował ...
Wygląda mi to na kryzys twórczy - to już kwartał mija, jak Dziedzic nie spłodził żadnego komunikatu o kolejnym mega kontrakcie, następnej lagunie na wyłączność czy choćby najprostszego listu do leszczy (znaczy się: akcjonariuszy mniejszościowych).
Jest rzecz jasna jeszcze inne wyjaśnienie niż nagły spadek kreatywności bajkopisarskiej prezesa Jacka. Takie, że jest już totalna bryndza i nie ma sensu już się wysilać. Są przesłanki, aby uznać taki scenariusz za całkiem realny - suma zapowiedzianych do realizacji zamówień na 2021r. to jakaś 1/4 tego, co było w ostatnich latach, mijają tygodnie a cisza w temacie objęcia nowej emisji akcji aż wyje, ptaszki na forum śpiewały że EEX utracił dostęp do jedynej mającej realne znaczenie laguny w Kozienicach, a największa laguna w Kazachstanie nie dość że zamarznięta na kość, to jeszcze przesypana śniegiem - tak że załoga EEX jedyne co może poławiać, to własne bąki w pustej hali w Astanie. Jakiś malkontent mógłby uznać, że to zwiastun nadchodzącego armageddonu w postaci bankowych pism stawiających kredyty w stan natychmiastowej wymagalności i wzywających do spłaty całości zadłużenia w terminie 30 dni ...
Ale ja jestem optymistą i do siebie takich czarnych myśli nie dopuszczam. Wiem, przyznaję, że ma w tym swój udział mechanizm obronny przed stresem - upadek Fluid-a pozostawił po sobie nieznośną pustkę i jedynym lekarstwem, wlewającym ukojenie w mą zbolałą duszę, było czytanie listów Jacka ...
Dlatego bądźmy pełni nadziei i wiary - że karawana nie strzeli zbyt szybko kopytami, prezesowi wróci wena, a my, kundle obszczekujące przeperłę, będziemy chóralnie wyciągać wysokie C wyjąc w tak kolejnych listów Jacka. Pamiętajmy - nadzieja umiera jako ostatnia ...