Ja też myślałem o dokupie akcji, bo robota którą wykonuje Zarząd MEW jest w porządku. Tylko po co? Nadal się upieram, że interes akcjonariuszy przestał się liczyć. Była obietnica, że od 2012 spółka będzie wypłacac systematyczną dywidendę. Trzeba jej dotrzymać i wkomomponować w strategię inwestycyjną spółki. Nie mam nic przeciwko ryzyku i mniejszej dywidendzie lub jej braku z powodu suszy i kiepskich wyników w produkcji prądu. Natomiast nie podoba mi się perspektywa, że np. MEW będzie miał doskonałe wyniki, portfel pełen nowych projektów, a jedyną satsfakcją dla akcjonariusza będzie lektura raportów o tych sukcesach. Żeby być kibicem MEW nie muszę łądować w nią nowych pieniędzy. Chętnie to zrobię, jak Zarząd, oprócz swoich planów ekspansji, wyłoży swoją politykę dot. akcjonariuszy. Nie miałbym nic przeciwko, że obietnice sprzed 3 lat nie są lub nie mogą być chwilowo dotrzymane, bo Zarząd ma nową politykę wobec spółki i nowe propozycje dla akcjonariuszy. Na razie, wbrew wcześniejszym zapewnieniom, przypadła nam rola obserwatorów. Za 1% udziałów w spółce, nie takie miałem mieć z niej korzyści. Życzę MEW dobrze, ale sobie również. I dlatego chętnie włączę się do jakiejś inicjatywy na Walnym, która wytknie Zarządowi błędy w tej dziedzinie, niedootrzymanie słowa i milczenie na ten temat.. No chyba, że nie będzie to konieczne, bo Zarząd się zreflektuje.