Analogia do samochodu o tyle nie trafiona że każde auto(wykluczając historyczne unikaty i auta filmowego agenta 007) wyjeżdżające z salonu już są mniej warte niż za nie zapłaciliśmy.
Nie chodziło mi o "książkowe mędrkowanie" ale o fakty dotyczące tej konkretnej spółki- za dodatkowe akcje z nowych emisji przejęto inną spółkę, jest w fazie wprowadzania swojego produktu do dystrybucji, więc jej przychody przyszłe nie są ujęte w byłych raportach finansowych, a nowe akcje już tak, stąd bardzo wysoki wskaźnik c/z.
Inwestując w tę spółkę inwestuję w jej przyszłe zyski, mam nadzieję że nastąpi to w niedługim horyzoncie czasowym, pokażą się przychody, wzrośnie dochód a z nim spadnie wskaźnik c/z i wzrosną ceny akcji na giełdzie - a wtedy akcje sprzedam... może ty kupisz?!