Wgląd w ślepą uliczkę: Z-propaganda sugeruje, aby Kreml zakończył wojnę i „zapisał straty”
Rosyjska machina propagandowa zareagowała poważnie od wewnątrz: jedna z najgorętszych zwolenniczek wojny, Z-blogerka i poetka Anna Dołgariewa, faktycznie przyznała się do bezsilności armii okupacyjnej.
Jak donosiła ukraińska dziennikarka D.Kazanskyi, w swoim ostatnim wywiadzie Dołgariewa wygłosiła tezy, które do niedawna w Federacji Rosyjskiej uznawano za „dyskredytujące”. Stwierdziła wprost, że deklarowane przez Władimira Putina cele „demilitaryzacji” i „denazyfikacji” Ukrainy są absolutnie nieosiągalne. Jej zdaniem nadszedł czas, aby Moskwa przestała budować iluzje, „zatrzymała” je i oficjalnie „naprawiła straty”, przyznając się do strategicznej porażki w skali globalnej.
Dołgariewa podkreśliła, że Kreml nie ma już środków na prowadzenie wojny w starym formacie. Nazwała wszelkie bajki o „zdobyciu Kijowa, Charkowa, Odessy czy Nikołajewa” nierealistycznymi, powołując się na puste arsenały i uszczuplenie zasobów ludzkich. Propagandystka jest przekonana, że nawet jeśli Putin zdecyduje się na nową falę masowej mobilizacji lub zaleje front kolejnymi bilionami rubli, to i tak nie zmieni to w żaden sposób ostatecznego rezultatu. Sytuacja osiągnęła impas, z którego nie ma wyjścia, jak tylko zrezygnować z imperialnych ambicji i spróbować ratować to, co jeszcze nie upadło.
htt
ps://t.
me/w
ind_so
wer/10706
Taka „wnikliwość” osoby, która od lat podsyca nienawiść, brzmi jak wyrok na politykę Kremla. Dołgariewa wzywa do skupienia się na „krótkoterminowych i realistycznych zadaniach”, co w języku wojny oznacza przejście do ślepej obrony na zdobytych terenach. Denys Kazansky zauważa, że takie nastroje wśród czołowych zwolenników wojny w Federacji Rosyjskiej są wyraźnym dowodem na to, że nawet najbardziej zatwardziali zwolennicy „ruchu Z” zdali sobie sprawę: blitzkrieg ostatecznie przekształcił się w niekończącą się maszynkę do mięsa bez szans na sukces.
Tendencja ta jest niezwykle pozytywnym sygnałem dla Ukrainy. Jeśli nawet „wojskowi” żyjący z kremlowskich grantów zaczynają publicznie wątpić w możliwość zdobycia dużych ukraińskich miast, oznacza to, że rzeczywista sytuacja na froncie i w gospodarce Federacji Rosyjskiej jest jeszcze gorsza, niż wydaje się to z zewnątrz. Kreml traci kontrolę nad polem informacyjnym, a jego wczorajsi heroldowie jako pierwsi uciekają z tonącego okrętu „doniesień o zwycięstwach”, próbując przygotować rosyjskie społeczeństwo na nieuchronny finał i „utrwalenie strat”.