Jeszcze jedna uwaga, nim wpadnie tu ssss i znowu zrobi totalną miazgę z mistrza vel Nextgena czy jak Cię tam zwą. Otóż ktoś mi kiedyś to ładnie wyjaśnił na przykładzie MiniMaxa. Będzie to adekwatne w kontekście uwagi że Amerykanie rozwijają urządzenia PFA a nie rozwijają urządzeń termicznych, jakoby to miał być dowód zmierzchu tego rozwiązania. I tak w ablacji termicznej małoinwazyjnej jest ogromny ruch i klęska urodzaju na urządzenia do ablacji. Wynika to z faktu że wszystkie firmy ciągną za pieniądzem a tam jest po prostu największy popyt ze strony pacjentów (największa część populacji poddawana jest zabiegom małoinwazyjnym). Z tego powodu wszyscy porzucili rozwijanie urządzeń do ablacji chirurgicznej, a skupili się na powszechniejszym zastosowaniu, choć również w zakresie zabiegów termicznych. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy że ablacja chirurgiczna pozostała dostępna i miała zastosowanie. Podobnie jest z PFA - wszyscy rzucili się na jedno popularne rozwiązanie, które jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów. Można założyć że PFA było próbą podważenia dominacji istniejących i niezbyt konkurencyjnych urządzeń dostępnych na rynku. Nie zmienia to jednak sytuacji i ablacja chirurgiczna dalej pozostanie jako rozwiązanie ostatniej nadziei. Pytanie jest bardziej jak CoolCryo wpłynie na sytuację urządzeń od Medtronica i AtriCure. Dwie wymienione to liderzy w tej kategorii medycyny, niemniej wielu, niekoniecznie mniejszych i mniej zamożnych, ma chrapkę podważyć tą dominację. Walka powinna być zacięta o nasze urządzenia, ewentualnie o ich przejęcie i niedopuszczenie na rynek. Jestem głęboko przekonany że Prezes tanio skóry nie sprzeda i tak będzie prowadził rozmowy, żeby oprócz ceny wybrać kupca, który urządzenie wprowadzi i upowszechni na rynku. Szczególnie chodzi tu o CoolCryo, które jest najbliżej tego momentu a które od początku do końca jest pomysłem i dziełem wyłącznie Medinice. Będzie to z pożytkiem zarówno dla polskiej technologii medycznej ale przede wszystkim dla Spółki. Jeśli bowiem urządzenie się upowszechni Spółka dostanie ogromnego przyspieszenia a kolejne transakcje będą tylko kwestią kiedy i za ile, a nie czy sprzedadzą. Jeśli natomiast CC miałoby trafić do szuflady to chociaż kasa wpłynie do Spółki to walka o uzyskanie renomy w branży zaczyna się niejako od nowa, a rozmowy przy kolejnych produktach będą równie żmudne i trudne. Trzymajmy więc kciuki za sukces Medinice, nie tylko dla zarobku na akcjach ale przede wszystkim dla tak oczekiwanego sukcesu polskiej myśli technicznej w medycynie