romano, jak sądzisz, co jest dla mnie ważniejsze?
wrzaski jasio-martołków lub jakies wypłakiwanio-wyzwiska pod moim adresem
czy raczej czyjeś niewymuszone wyrazy zrozumienia i szacunku?
narzekania na wykresa sa zrozumiałe przecież, ale napisać do mnie czy o mnie pozytywnie - na to trzeba mieć odwagę, szacunek dla innych, nieuleganie pozorom...
gdyby chciał szukać poklasku - bez problemu pisałbym inaczej i pewnie dla wielu bybym forumowym guru...
ale nie chcę tak, wolę sprawdzać sam siebie i swe przypuszczenia pod publicznym pręgierzem...