przecież nie wypieram się, ze piszę na innych forach...
tam przynajmniej są merytoryczne rozmowy o spółce
a tu... jak widać...
i czy ja zabiegam o wiarygodność? piszę, co widzę...
a skoro nie widzę nic do uznania za pozytywne - co mam pisać?
nikomu nie podlizuję się ani nie błagam: uwierzcie mi...
dawaj te media media! - nie moge doczekać się...
a policji i prokuratora nie dorzucisz?
a teraz serio:
no i mam rozumieć, ze złamałeś umowę?
ja ci zaufałem i uprzejmie zapytałem...
pytam teraz o twoją wiarygodność...
mam rozumieć, że chcesz wrócić do poprzednich pogawędek?