Się upieram dalej, że podstawą brak kapitału na GPW.
Może być i tak, jak Pan twierdzi.
Takie gnioty, które nie mają nic prócz długów do spłacenia (niespłacalnych), i jakieś niedorzeczne nadzieje na przyszłość,
walą w górę setki procent.
Żeby spaść zaraz, ale i tak do nieprawdopodobnie wysokiego poziomu.
A tu jednak zyski są.
Zatrzymane, czy wypłacone w formie dywidendy - są.
Jest sieć dystrybucji, klienci, dostawcy, marka, urządzenie firmy.
A kurs sobie spada od lat.
Zastanawia też brak wykupu własnych akcji przy cenach poniżej 1,90 zł.
No chyba (znowu), że o czymś nie wiemy.