Jakaż ta pogoda zmienna, raz zimno i pada deszcz, a następnie ciepło i też pada deszcz. Deszcz który podlewa wszystko co zielone oraz leśne grzyby kolorów rozlicznie pstrokatych, jest dobre dla tychże , ale dla soli tej ziemi czyli dla chłopów zwanych rolnikami niekoniecznie. Deszczyki padają, zima ma być śnieżna i mrozna według uczonych i wszelkich amatorów, a więc wody pod dostatkiem i jak tu lamentować o rolnicze dodatki suszowe, zwłaszcza że wszelkie formularze na okoliczność dopłat wydrukowane i już kredyty wzięte na nowe traktory i jeszcze nowsze modele samochodów, gdyż całkiem słusznie trzeba wymienić te swoje auta zajeżdżone po bezdrożach wiejskich traktów i rozjeżdżonych leśnych bezdrożach. Tyle na okoliczność deszczu i oczekiwanych lamentów na tą okoliczność, a jeżeli chodzi o zarabianie to teraz czas nie tylko na wzrost cen akcji spółek giełdowych i szybkim skokiem na WIG20 - 2630 pkt, następnie lekki kosmetyczny spadek i w marcu roku następnego okolice 3000 pkt ( trochę zbyt odległy okres aby podać z dokładnością +/- 10 pkt. ). Polska waluta będzie nabierała mocy w stosunku do dolara, aby w tymże marcowym czasie osiągnąć kurs 1 USD= 3,60 PLN. Dobrej pogody wedle osobistych preferencji, a na giełdzie powodzenia.