no ja już zaczynam delikatnie przeginać, bo niedługo dojdę do połowy kapiatału ulokowanego w jednej inwestycji...
ale, taka okazja dopiero za wiele lat, bo wcześniej to pozostaną inwestycje (nie tylko giełda), gdzie człowiek znów się będzie cieszył, że zarobi kilkadziesiąt % w rok; chyba, że ktoś lubi ruletkę, typu Immo lub Krosno: albo strzał albo wystrzał... nie na moje nerwy, wystarczy mi siwych włosów, których nałapałem przez wiele lat pracy w korporacjach... wolę trzymać się zasady, która rządzi rynkiem od wielu lat, że pieniądze (ulokowane w bezpieczny papier) przechodzą od niecierpliwych do cierpliwych...