Dno, jak co roku...
Z czego Oni żyją?
Rok w rok straty, praktycznie nigdy nie mieli zysku netto.
Nie no, raz mieli , w 2007, jak kreowali księgowość pod wejście na GPW.
Sprzedali akcje po 17 zeta. Oszukali praktycznie tylko drobnych.
Było przesunięcie transz z instytucjonalnej do indywidualnych.
Instytucje olały Ich, bo znały faktyczną sytuację spółki.
Prawda wyszła po debiucie.
W ciągu kilku dni akcje staniały niemal o połowę !
Pewnie do dzisiaj żyją "na krzywy ryj" za pieniądze od "leszczy" z IPO !