BOS Bank mógłby być niezłym bankiem, ale obarczony jest grzechem pierworodnym, albo dokładniej grzechem głównym. Największy akcjonariusz, którym od 1991 roku jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma za pierwszoplanowe zadanie realizować cele tego funduszu, a nie maksymalizować zyski dla wszystkich akcjonariuszy. Dlatego też cena akcji jest taka jak przez ostatnie lata, ich działania przypominają inny bank o nazwie Gecobank realizujący cele Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, czyli rozdawania pieniędzy na lewo i prawo i nazywając to kredytami. Bank ten zbankrutował w 1995 roku po pięciu latach rozdawnictwa. Jedynym bankiem który może sobie pozwolić na takie działanie to PKO BP bo ma darmowe pieniądze od milionów ludzi z miast i wsi. Cena akcji wzrośnie i może osiągnąć za kilka lat cenę 60 PLN, ale wtedy słoik musztardy (smaku do indywidualnego wyboru) będzie kosztował 30 PLN.