Piszesz Anna, że inne banki mają więcej kredytów frankowych. Jeżeli to prawda, to znaczy, że mogą mieć z tego powodu większe koszty, bo będą musiały pokrywać część strat ich klientów na różnicy kursów, bo może się okazać, że niedostatecznie informowały ich o tym ryzyku. Zresztą może być też tak, że sądy nie będą uznawały racji tych kredytobiorców, bo uznają, że mogli sami mieć rozeznanie w możliwości wzrostu kursu franka i godzili się na to ryzyko.
Taka jest na tym świecie rzeczywistość, że to co najbardziej wartościowe, efektywne i ekonomiczne jest najbardziej dołowane i niedowartościowane.
Wskaźniki i dane finansowe są niezłe i jest trochę szans na rozwój GH, o czym już tutaj pisałem i nie chce mi się tego powtarzać.
Kojarzą mi się tu słowa bodajże z Apokalipsy, że najlepsi są wypróbowani w ogniu.
Stąd moja decyzja na trzymanie akcji GH i może chęć drobnego ich z czasem dokupu.
Jest takie powiedzenie, że na dużą kupę i diabeł.....
Myślę, że już niedługo okaże się ile co jest na prawdę warte. ;)
Pozdrawiam serdecznie. :)