Nie ma przepisu bezpośrednio wyznaczającego procentową różnicę między ceną emisji a ceną rynkową, ale paragraf pierwszy art. 422 ksh mówi o tym, że uchwała może być uchylona przez sąd jeśli narusza dobre obyczaje, godzi w interes akcjonariusza lub interes spółki. W praktyce mniejsza różnica minimalizuje takie ryzyko, większa podnosi. A do sądu idzie się jak wiadomo po wyrok, którego produkcja może trwać długo, więc wiadomo, że lepiej gdyby było minimalne. To wszystko oczywiście wyłącznie w scenariuszu, gdyby komuś z akcjonariuszy przyszło do głowy wystąpić na drogę sądową. W konkretnym przypadku marne szanse. Zresztą podważenie uchwały o emisji samo w sobie jest zadaniem trudnym. Byłem na spółce, gdzie ewidentnie kolejne emisje miały na celu wyłącznie rozwodnienie drobnych a spółka nie kryła dążenia do delistingu. Któryś z akcjonariuszy zaskarżył i poległ w pierwszej instancji. I chyba się nie odwołał. Zaistnienie sytuacji z art 422 trzeba udowodnić, rażąca różnica w cenach może być argumentem na którym możnaby się oprzeć. A po co to komu?