Ok przyjmę że masz rację i boom na stal niedługo się skończy. Trudno, wiadomo, ze jest sezonować na surowcach. W takim razie uwzględniając twoje obawy mam inne pytanie: czemu w takim razie inne spółki z branży stalowej są wyceniane wyżej niż Bowim? I tu nie mówię nie o producentach ale dystrybutorach. Jak rozumiem w ich przypadku obawy dotyczące wpływu spadków cen stali na wysokość zysków są mniej zasadne?
Weźmy taki Drozapol nie ma jeszcze żadnych danych co do zysków z tego kwartału, a tam c/z w granicach 5,9 a tutaj 4,6 (czyli jakieś 25-30% niżej), pomimo informacji o rekordowym zysku (z nim mamy c/z w okolicach 2, no ale byłbym niesprawiedliwy w stosunku do Drozapol, gdybym uwzględniał je w tym wyliczeniu). Czy to jest normalna sytuacja, że pewność wpływu takiej gotówki do kasy spółki jest wycenienia niżej niż niepewność co do zysku innej?
Jakoś ciężko mi zrozumieć aż taką zachowawczość w wycenie tego konkretnego waloru. Nie mówię że kurs ma dorównywać wycenie producenta. Ostrożność jest zrozumiała. Nie będę ukrywał, ze jak dla mnie Bowim został wzorcowo rozegrany przez spekulę, której pomógł wychodzący fundusz.
No ale zobaczymy jak to będzie jak będziemy bliżej raportu za II kwartał. Jeszcze sporo czasu przed nami.