To że za małe pieniądze, na spółkach groszowych, jest teraz łatwo zrobić sporą podbitkę, to moja inteligencja ogarnia.
Natomiast nie ogarnia jak potem sprzedać te akcje kupione w celu zrobienia podbitki.
Procenty są procentami. Podbitka o 20% jest stratą o 23% włożonego kapitału, gdy kurs wraca do normy.
Moja inteligencja nie ogarnia, jak można zarobić rozsądne pieniądze na podbitce, którą można wywołać małymi pieniędzmi.
Im wyższą podbitkę, procentowo, zrobisz, tym więcej kasy stracisz. Nie ważne, czy akcje są po 100 złotych, czy po 100 groszy. % utraty kapitału pozostaje bez zmian.
Chyba, że leszcze uznają podbitkę przed walnym za dobrą monetę i pociągną kurs do góry. Takich jeleni to ja jednak tu nie widzę.