Jestem tu długo, czuwam, bez sensu silić się na nicki. Podoba mi się estetycznie i moralnie relacja 10-1, ale na rozum wielu, to miałbyś rokrocznie dywidendę przynajmniej 5% - nie patrzeć na "inwestycje w akcje", tylko na "gwarantowany" zysk z działalności operacyjnej. Na dekadę wychodzi 2-3% z zainwestowanej kasy i refleksja, co zamierza te 75% akcjonariuszy głównych i zatrudnionych do składania gadżetów. Nie ma tu sensu pisać o teoretycznym kursie akcji – w tydzień może być 4 PLN. Myślę, że z konieczności pożenionych z NTT powinno interesować kilka fajnych scenariuszy, a nie biadolenie nad codziennością. Jaka jest praktyka zamykania biznesu akcyjnego: kolejność dziobania. Perspektywy pracy – na formach pracowników nie wygląda to szałowo. Koncepcje i pomysły rozwoju. Przejęcia, połączenia. Skup własny. Tylko jakaś chamska machlojka może mną wstrząsnąć.