Ja już wyoutowany całkowicie, bo poza "fejmem" z nowego salonu na sprawozdaniach kiepsko. Niemniej nie będę płakać jeżeli zagranica wykręci 9-10 tys. zł, a ja już poza pokładem, bo choćby wiało i dmuchało to tutaj znowu będzie zjazd na 5-6 tys. zł, a jak się ktoś zacznie wkopywać w kwestie zapasów starych kolekcji to i poniżej 5 tys. zł. Nie powiem z chęcią załadowałbym wkrótce kieszeń ze średnią 4 tys. zł na jakieś kolejne rajdy. Podstawowa zasada - nie czekaj na szczyt ani na dno. Znam ludzi co na rajdach z 2 zł na 10 zł kupowali po 4 zł i oddawali za 6 zł z zyskiem 50% i nawet przez myśl im nie przeszło gdybanie typu "ach gdybym kupił za 2 zł i puścił za 10 zł" - takie gdybanie niszczy wasz potencjał i to ono powoduje, że nie umiecie się cieszyć z małych sukcesów, a to dalej przekłada się na spadek wydajności i w ogóle woli do inwestowania. Zakładając, że nie mamy na rynku graczy "wszechmogących" (jeżeli są to już kwestia dla KNF, a nie dla nas żeby o tym płakać) po prostu nie ma możliwości żeby wyciskać z każdych wzrostów czy spadków najlepszą sprzedaż/zakup i dlatego starajcie się być średniakami - tymi, którzy gdzieś w środku zjazdu łapią dobrą okazję zakupu i potem przy rajdzie gdzieś w środku wychodzą z dobrym zyskiem. Jak rajd w dół czy w górę trwa dalej to trudno, trzeba to przeczekać. Oczywiście mówię o spółkach, które kiedyś muszą odbić, a nie o cyrkach jak OIL, gdzie zjazd w dół może poprzedzać kolejny.