Podobnie myślałem.
Dopóki łudziłem się, że prezes zadowoli się tylko zyskiem z posiadanych akcji ( które w końcu odsprzeda i uwolni spółkę od swojej szemranej osoby ) - trzymałem pozycję.
Chińczycy jednak nie tylko nie weszli - ale przy okazji prezes jawnie okradł akcjonariuszy ( gdzie q... KNF ? )
Każda cena powyżej 10 groszy to jego zysk - i nie musi robić nic poza obsługiwaniem klawiatury ( zresztą mógł pożyczyć akcje - więc nie robi nawet tego ).