Newsweek podaje, że zamachowiec Ryan Wesley Routh walczył na Ukrainie przez wiele miesięcy, miał być częścią międzynarodowego legionu.
W roku 2022 pojawił się nawet w promocyjnym video batalionu AZOV.
Obraz jaki się pojawia, to Ryan Routh był żołnierzem, z wielomiesięcznym doświadczeniem na wojnie.
Tego rodzaju strzał z 400 m. to w sumie bardzo łatwy strzał dla żołnierza, karabin który był znaleziono na polu golfowym miał lunetę.
Członek Secret Service zauważył lufę karabinu wystającą z krzaków i oficer oddał strzały, ciągle nie jest wiadomo, czy Ryan Routh oddał jakiś strzał w kierunku Trumpa. Reakcja ochrony Trumpa spłoszyła zamachowca, który po prostu uciekł, zostawiając wszystko w krzakach, wliczając karabin.
Pościg trwał 45 min. Routh został zatrzymany przez lokalną policję, ktoś zrobił zdjęcie rejestracji jego samochodu, także policja w całym stanie miała na niego namiary. Mogę napisać, że to była bardzo poważna próba zamachu i nastąpiło kilka "przypadków" które sprawiły, że Trump ciągle żyje.
Niech nikt się łudzi, Ryan Routh był bardzo dobrze znany amerykańskiemu rządowi, nikt tak sobie nie jeździ na Ukrainę sobie postrzelać, nie wierzę, że działał sam, bez wiedzy swoich przełożonych.
Kilkaset kilometrów na południe od Miami, w Wenezueli, prezydent Nicolas Maduro miał podobny problem co Trump. 3 obywateli USA (Navy SEALs), 2 Hiszpanów i Czech zostało aresztowanych w Caracas, mieli przy sobie broń (dużo) i chcieli zamordować Maduro.
Zostali oni aresztowani, policja federalna twierdzi, że za próbą zamachu stoi CIA. Amerykański rząd zaprzecza, że CIA ma z tym cokolwiek wspólnego. Jedno jest pewne, trwa polowanie na przeciwników globalizmu.