Stara zasada rynku mówi: kupuje się przyszłość. Ten, kto wyczuje ogromny potencjał spółki (która później go realizuje) i kupi akcje, gdy wycena tej spółki jest niska w stosunku do jej przyszłych przychodów, zysków, dywidend, jest zwycięzcą w tym biznesie. Wiele wskazuje na to, że w przypadku ICE "gracz" nadal będzie szedł z tarczą, a nie na tarczy, w miarę rozwoju sytuacji kursowo-operacyjnej Medinice.
P.S. W tym biznesie pewność siebie i racjonalność swoich działań (nie mylić z pychą) to podstawa sukcesu. "Ryzyko bierze się z niewiedzy, co robisz." Gracz wie, co robi, bo swoimi postami tłumaczy swój punkt widzenia. Trudno się nie zgodzić z logiką tego myślenia, co z jakichś względów tak bardzo irytuje część uczestników rynku, czyli np. Ciebie. Dlaczego? Można się tylko domyślać, ale ty wiesz dlaczego, może byś napisał, jaki jest rzeczywisty powód wciskania, że niby "pieniądze lubią ciszę". W obecnych czasach jest bardziej na topie powiedzenie: "Reklama dźwignią handlu", co widać często po wycenach spółek amerykańskich i nie tylko ich.