Wskaźniki grawitacji zaczynały szaleć. Ray odetchnął - pod horyzontem zdarzeń był już bezpieczny. Żaden statek koalicji Nowych Centropodów nie odważyłby się przekroczyć tej granicy. Choć teoretycznie horyzont zdarzeń jest wyliczany dla ciał niezdolnych wygenerować energię powrotu, to potencjalny błąd wyliczeń zniechęcał każdego pościgowca.
"Uff" - sapnął Ray - "przede mną tylko nieoznaczoność."