No faktem jest, że parę minut po tej zwałce ktoś wystawił dwa zlecenia kupna na 15 000 sztuk każde po cenach w granicach 1,25 - 1,27, czyli po tyle, do ilu doszło. Chyba liczył, że inni spanikują i wyrzucą papier po tych cenach. Sprytne to było, nikt nie udowodni manipulacji...
Ale sprzedających nie było. Sam wystawiłem malutkie zlecenie kupna nieco wyżej i zaraz ktoś inny je przykrył wyższym. A więc jakiś "opiekun" jest tutaj bez wątpienia... w co tu kuźwa grają?