"A nie jest czasem tak że te wszystkie prace należy wykonywać własnymi środkami a banki nie za bardzo chcą w to inwestować więc trzeba własną gotówkę ruszyć I czekać z nadzieją że inwestor coś tam skapnie od czasu do czasu.
Tak podobno jest po polskim ładzie. By pobrać wynagrodzenie za realizację, musi być ukończona. Jak coś to w umowie trzeba wystąpić o zaliczki, co też jest problematyczne w zw. z kwestiami podatkowymi. Przez to solidni wykonawcy (ogólnie w budowlance) z portfelem zamówień mają pogorszoną płynność.
Zatem teza, że sam zarząd nie chce wypłacać dyw ma sens.