Kurs Rafako oddał niemal całą zbrojeniową euforię. MAP tłumaczy stan gry,
Wygląda na to, że coraz więcej inwestorów jest świadomych, tego jak formalnie ogłoszona przez premiera pomoc dla Rafako ma wyglądać. MAP w odpowiedzi na pytania Bankier.pl opisał obecny stan gry wokół Rafako i pomysł produkcji uzbrojenia w jej zakładach, który podbił na giełdzie notowania upadłej spółki.Kurs Rafako od 15 do 29 kwietnia, a więc w ciągu 9 sesji (w tym czasie wypadły 2 dni bez sesji z uwagi na Wielkanoc) poszedł w górę z 0,4190 zł do 2,055 zł, czyli o ponad 390 proc. Obecnie za akcję płaci się około 0,62 zł, czyli blisko 70 proc. mniej niż pod koniec kwietnia. Przypomnijmy, że gigantyczną euforię na akcjach spółki, wobec której sąd w grudniu ubiegłego roku ogłosił upadłość,
wywołała deklaracja premiera Tuska o pomocy dla Rafako i uruchomieniu produkcji zbrojeniowej.Grzanie kursu Rafako swoje przesilenie miało 29 kwietnia, kiedy znów premier Donald Tusk poinformował, że jego rząd przekaże 700 mln zł na ratowanie Rafako i kontrolowanego przez Agencję Rozwoju Przemysłu Rafametu, także notowanego na GPW. Rafako w upadłości jest obecnie zarządzane przez syndyka masy upadłościowej Wojciecha Zymka (to m.in. on podpisał ostatni raport finansowy), a największym akcjonariuszem spółki jest bezpośrednio prywatny podmiot Multaros Trading Company Ltd wraz z
PBG SA w restrukturyzacji w likwidacji.
Od końca kwietnia kurs Rafako opada coraz niżej, oddając niemal całość wzrostów, które wywołały komunikaty premiera. Wytłumaczeń spadku zainteresowania handlem akcjami Rafako jest kilka. O najbardziej oczywistym powiemy za chwilę, ale wyliczankę zacząć należy od tego, że czas spółki na GPW dobiega końca.
Grudniowe postanowienie Sądu Rejonowego w Gliwicach o ogłoszeniu upadłości uprawomocniło się 21 stycznia 2025 r. Zgodnie z komunikatem, od styczniowej daty biegnie termin 6 miesięcy, po którym nastąpi wycofanie akcji Rafako z obrotu na GPW. Przypomina o tym także raport spółki za I kwartał.
Po drugie tenże raport przypomniał, że Rafako to spółka zadłużona ponad stan z ujemnymi kapitałami własnymi (-1,358 mld zł). Zobowiązania Grupy przekraczają 1,549 mld zł. Sam raport mówi wprost, że sprawozdaniem finansowe, zostało sporządzone przy braku założenia kontynuowania działalności gospodarczej przez Grupę. Trudno kontynuować działalność skoro w Rafako brak jest pracowników. Syndyk wdrożył procedurę zwolnień grupowych (którą objętych miało być maksymalnie 699 osób, a stan zatrudnienia na koniec 2024 r. wyniósł 670 osób) i znaczna część umów o pracę z pracownikami Rafako uległa rozwiązaniu, o czym informuje raport. Nie ma nawet kto zrealizować małej umowy dla VIA OCEL na wykonanie dokumentacji rysunkowej oraz elementów ciśnieniowych dla kotła. Jak w takiej sytuacji można wierzyć, że Rafako w upadłości jeszcze wyjdzie na prostą?
Argumenty ku temu płynęły wprost z obozu rządowego i być może niezbyt precyzyjnych wypowiedzi odnoszących się do formy i sposobu pomocy. O ile komunikaty Agencji Rozwoju Przemysłu informowały o planie na uratowanie miejsc pracy, które Rafako przez lata zapewniała i jej potencjału produkcyjnego,
to wypowiedzi samego premiera i ministra aktywów państwowych Jakuba Jaworowskiego już pozostawiały przestrzeń do spekulacji, którą zresztą handel na akcjach Rafako od kilku lat stoi. O słowach premiera już było, z kolei minister Jaworowski w połowie maja m.in. w wywiadzie dla Interii przy okazji poznańskiej konferencji IMPACT mówił, że Rafako "ma szansę na włączenie się w dzisiejszy łańcuch dostaw dla sektora obronnego", chociaż zastrzegał, aby nie łączyć tego, z tym co rząd robi, aby pomóc spółkom Skarbu Państwa, którą Rafako nie jest.Z kolei Tusk dla Money.pl powiedział, że mimo, że to „prywatny podmiot (Rafako, przyp. red.), który wpadł w tarapaty, ze względu na jego wagę, zdecydowaliśmy się na udzielnie pewnego wsparcia” i dalej „rozmawiamy, żeby tam produkować części dla przemysłu kolejowego, a w niedługiej perspektywie chcielibyśmy tam rozwijać produkcję zbrojeniową”. Wypowiedzi te pojawiły się dzień po tym jak na łamach Bankier.pl ową różnicę w pomocy spółkom Skarbu Państwa jaką jest np. Rafamet, też notowany na GPW, a Rafako kreśliłem w artykule
„Brygada RR Donalda Tuska. Premier rozdaje karty na GPW”. „Pieniądze od ARP mają iść na uruchomienie nowej produkcji zbrojeniowej w nowej spółce RFK sp. z o.o. na bazie dzierżawionego majątku Rafako” – przypominałem na bazie wydanych oświadczeń.
Wkrótce potem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta poinformował na
swoim BIP-ie o trwającym procesie koncentracji polegającym na nabyciu przez RFK sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie części mienia Rafako S.A. w upadłości z siedzibą w Raciborzu. W opisie wniosku czytamy, że RFK sp. z o.o.. jako spółka celowa, obecnie nie prowadzi działalności gospodarczej natomiast w przyszłości planuje, w oparciu o nabywane mienie, rozpoczęcie działalności w sektorze kolejowym oraz zbrojeniowym.
Jak zatem ma się to do słów ministra, że Rafako „ma szansę na włączenie się w dzisiejszy łańcuch dostaw dla sektora obronnego” ? Zapytałem więc w resorcie aktywów państwowych o komentarz do przytoczonych wywiadów oraz wprost czy stwierdzenie „wsparcia dla Rafako” odnosi się do podmiotu Rafako S.A. oraz o to, kto będzie głównym beneficjentem zapowiedzianych kwot wsparcia i który podmiot będzie włączony w łańcuch dostaw dla sektora obronnego. Zapytałem, czy pomoc taka będzie notyfikowana przez Komisję Europejską,
tak jak w przypadku 100 mln zł przekazanych spółce kilka lat temu przez ARP na ratunek.
Poniżej przedstawiam w całości odpowiedź departamentu komunikacji Ministerstwa Aktywów Państwowych, która z jednej strony podsumowuje to, co do tej pory już w sprawie tzw. "ratowania Rafako" zostało ogłoszone, ale jednocześnie chyba nie pozostawia złudzeń, że formalnie to RFK sp. z o.o. będzie włączona w start nowego porocesu produkcyjnego dla kolei i przemysłu zbrojeniowego.
MAP o sytuacji Rafako
Ministerstwo Aktywów Państwowych od miesięcy prowadzi intensywne działania na rzecz ustabilizowania sytuacji Rafako S.A., która w grudniu 2024 r. została postawiona w stan upadłości. Działania MAP koncentrują się na ochronie miejsc pracy, zabezpieczeniu kontraktów oraz utrzymaniu ciągłości działalności przedsiębiorstwa spółki, której problemy mają istotny wpływ na sektor energetyczny i lokalną społeczność.
W wyniku szeroko zakrojonych konsultacji z interesariuszami, w kwietniu 2025 r. została zawarta umowa inwestycyjna pomiędzy ARP, TFS Silesia oraz Polimex Mostostal, której celem jest przejęcie kluczowych aktywów oraz kompetencji Rafako w ramach wspólnego projektu inwestycyjnego. W oparciu o nowy model biznesowy zakłada się wejście w strategiczne sektory gospodarki, takie jak energetyka i przemysł obronny. W dniu 25 kwietnia 2025 r. UOKiK wyraził zgodę na utworzenie wspólnego przedsiębiorcy. W efekcie, 30 kwietnia 2025 r. ARP sprzedała 2/3 udziałów w swojej spółce zależnej ARP Doradztwo Sp. z o.o. partnerom – Polimexowi i TF Silesia (po 1/3 udziałów każdy). Po podwyższeniu kapitału i zmianie jej nazwy na RFK Sp. z o.o., spółka rozpoczęła działania zmierzające do przejęcia kluczowych aktywów i kompetencji Rafako.
Po uzyskaniu wymaganych zgód, RFK przejmie te aktywa, otwierając nowe możliwości rozwoju dla regionu i lokalnych przedsiębiorstw oraz wspierając odbudowę krajowego potencjału przemysłowego.
Zaangażowanie kapitałowe interesariuszy w RFK Sp. z o.o. wymaga oceny pod kątem zgodności z regulacjami europejskiego prawa konkurencji.
Poniedziałkowy "Puls Biznesu" cytuje w dodatku Wojciecha Balczuna, prezesa ARP, który mówi wprost, że Agencja nie zamierza - przez RFK - angażować się w Rafako. To komentarz do informacji, że ministerstwo finansów wyemitowało obligacje o łącznej wartości 780 mln zł przeznaczone na podwyższenie kapitału zakładowego Agencji Rozwoju Przemysłu zaplanowane na wsparcie RFK i Rafametu. Stan gry na teraz jest więc taki, że w drugiej połowie lipca akcje Rafako znikają z GPW, więc akcjonariuszom zostanie tylko rynek prywatny, aby handlować w dodatku zdematerializowanymi akcjami. Produkcja dla energetyki, kolei i przemysłu obronnego ma być prowadzona przez spółkę RFK na bazie przejętych kluczowych aktywów oraz kompetencji Rafako, za które można spodziewać się wynagrodzenia. Wobec ogromnego zadłużenia wpływy z tego tytułu będą jednak jak kamyk rzucony do morza.
Całość pomysłu na powrót do produkcji w zakładach należących kiedyś do Rafako wymaga jeszcze zbadania zgodności z regulacjami europejskiego prawa konkurencji, co sprawdza obecnie UOKiK. Bankructwo jednej z najdłużej notowanych spółek na GPW to fakt, który potwierdziło orzeczenie sądu w grudniu ubiegłego roku. Wiosna bieżącego roku przyniosła tylko chwilowe ożywienie na walorach upadłej spółki, ale widziane już wiele razy w przeszłości na polskiej giełdzie,
choćby w przypadku Ursusa. Zresztą historia Rafako jak w soczewce ogniskuje losy wielu spółek z GPW, niestety tych, których już nie ma.