Zawsze, kiedy widzę twój post mam dysonans, bo z jednej strony nie jest on warty tego, żeby klikać w klawisze, z drugiej nie mogę przeboleć, że coś takiego będzie konczyło wymianę zdań, którą prowadziłem tu z jednym z kolegów.
No ale nic, napiszę:
To, że dyskusja z tobą nie jest możliwa, bo jesteś kompletnym dyletantem, w dodatku zachowującym się jak bachor, nie oznacza, że stawiam jakieś warunki rozmowy - już któryś raz wchodzę w dyskusję z kimś na forum i zawsze, mimo zazwyczaj różnicy zdań, przebiega ona rzeczowo i myślę, że może być wartościowa dla kogoś, kto to przeczyta, A może nie - niech każdy to oceni sam.
Co do MDG - naprawdę, literki nie bolą - już w samym cytacie, który na swoje nieszczeście zamieściłeś jest wprost napisane, kiedy był prezesem tej spółki. To jest człowiek, który stowrzył i rozwinął tę firmę OD ZERA jako start-up i jest odpowiedzialny za jej ogromny sukces.
Jeśli winisz go za spadek kursu 8 LAT po jego odejściu z fotelu prezesa... naprawdę brak mi słów.
Apeluję po raz n-ty. MILCZ.