Fajnie by jednak było, gdybyś nie pouczał nas, ani nie mówił jak inwestować, bo jesteś ostatnią osobą, która może sobie na to pozwolić.
Nie masz pojęcia o tej branży, nie masz pojęcia o analizie fundamentalnej (widziałem posty na Mabionie z pytaniem, czy spółka ma pieniądze w kasie), nie masz pojęcia o tym, co tworzy wartość spółki biotechnolgicznej i nie masz też pojęcia, ile spółek biotechnologicznych, które świetnie się zapowiadały skończyło na dnie (dla przykładu Bioton czy Biomed Lublin). Nie mówię już nawet o klimacie makro, który jest wielką niewiadomą, a więc po prostu to, czy któraś z maleńkich polskich spółek zostanie w ogóle dopuszczona na amerykański rynek. Tu już wchodzi w grę potężna polityka, czego nie sposób przewidzieć.
Twoja fascynacja związana jest wyłącznie z tym, że jesteś zapatrzony w prezesa i nie dopuszczasz, jak typowy nowicjusz, tego, że wszystko to może skończyć się klapą. Identycznych leszczy widziałem choćby na Petrolinveście.
Więc tak jak na wstępie: milczenie jest złotem.