Porównywanie Saule do Columbusa (nie licząc interakcji osobistych) nie ma racji byt, ponieważ Columbus zajmuje się montażem i wstrzelił się w produkt i popyt we właściwym czasie i miał ogromne przychody, chociaż z czasem okazało się, że to słoń na glinianych nogach (zadłużenie). Saule zaś ma ambicję być producentem nowoczesnych technologii, a problem jest w tym, że nie ma komercyjnego produktu na sprzedaż ze względów technologicznych, czyli przychodów brak i na razie nie ma na nie widoków. Poza tym obecna ilość akcji w obrocie wskazuje na mini spekulacje.