O rany, jakie to proste, kupujmy akcje spółek o c/wk poniżej 1, wtedy wszyscy zostaną milionerami, bo przecież nikt dzięki temu nie będzie w stanie popełnić błędu inwestycyjnego. Kup sobie zatem np. Altę, gdzie c/wk jest teraz chyba 0,2 - złoty interes. Tyle, że tam ludzie dali się złapać spekule na podbitki. Były górne widły za widłami ale po chwili okazało się, że jakoś dziwnie kurs wraca skąd przyszedł po kolejnych wypróżnieniach. Tu kurs rośnie cichaczem, bez szaleństw pomalutku i nie w każdej sesji co bardzo mnie cieszy. Nie wszyscy jeszcze są przekonani, nie jest tak że wszyscy kupujący mają nastawienie na long term. Jest taki gracz aktywny na Twitterze, który chwali się poziomami wejść i wyjść. Tak sobie wchodzi w Nano od poziomu 1zł i kasuje kilka % zysku po to żeby czynność powtórzyć na poziomie o 15 czy 20% wyższym. Świadczy to o jego dezorientacji tym co się dzieje z kursem, bo przecież gdyby przez te parę tygodni usiadł sobie na pupie i trzymał, to zrobiłby nie jakieś 30% tylko 80%. Wartość księgowa oczywiście ma swoje znaczenie, ale nie obejmuje przecież przyszłej wartości skomercjalizowanych leku onkologicznego, czy płynu do perfuzji, które mogą zaistnieć. A giełda wycenia przyszłość, czasem ta wycena okazuje się błędna jak np. w przypadku Columbusa, niemniej w przypadku Nano zdecydowała o wzroście kursu. W tym przypadku nie spekuła, inwestorzy zarówno widzący wielką przyszłość spółki w dłuższym terminie, jak i inwestorzy szukający okazji w krótkim.