Żenadą są wyprane mózgi dyrektorów regionalnych - zebrania i przekonywanie do własnych teorii, nie słuchanie pracowników tylko odwalenie swojej korpo-gatki jak to fajnie można sprzedawać i jak w innych oddziałach to robia.... A jak ktoś zle odpowiada, to nie polemizuje się z nim tylko..... pyta innego pracownika, az do skutku, gdy usłyszy się wlaściwą odpowiedz.
Jestem po takim spotkaniu i jestem zażenowana poziomem coachingów - ewidentnie przydałyby się im szkolenia. Takie rozmowy pokazuja jak martwe są wpajane nam 4 zasady mówiące o otwartości mówienia..... Bllleeee!
Ciekawe jak oni patrzą później w lustro, rozmawiają ze swoimi dziecmi o uczciwości, zasadach, moralności....maska cały czas czy zasady korposzczurów już ich zjadły? Ryba psuje się od głowy i pozniej te same zasady niszcza atmosfere w oddzialach.
Zal patrzeć jak rozwala się od środka ten Bank, przez niekompetencje