Potwierdzam opinie Agaty M. - korporacja nie może sobie pozwolić na podejrzenie o mobbing i zatuszowanie sprawy, takie historie szybko stają się pocztą pantofową znane szerszemu gronu pracowników. Jeżeli Bank nie uporządkuje problemu to staje się niewiarygodny dla klientów wewnętrznych.
Dodatkowo jeżeli sprawa trafi do Sądu Pracy to pracownik dostaje w prezencie dodatkowe argumenty gratis od byłego pracodawcy, a tym samym otwiera się furtka do procesowania sprawy wg. prawa cywilnego i znaczne odszkodowanie- pytanie czy pracodawce stać na taką utratę wizerunku (o ile sprawa trafiłaby do mediów). Setki tysięcy jest wydawanych na reklamy, kształtowanie pozytywnego wizerunku w społeczeństwie, a w kontekście podatku bankowego 1 taki "fakap" może zrobić z Banku wizerunek obozu pracy- patrz wspomnina przez Agate Biedra:) i miliony w pozytywne reklamy sieci marketów.
Tak czy inaczej mobbing w pracy to śliski temat i o ile Pan Edek z firmy "Kraina Kredek" może to olać, o tyle korporacja musi ten problem wziąść na serio i przenoszenie mobbingowca z jednego miasta do drugiego nie jest rozwiązaniem, bo smród się dalej niesie a plotka o tej osobie ciągnie się za nią.