niby dobrze ze sie zlatują ale pod warunkiem ze inni nie wysypią się, zawsze uwazalem ze jak juz naganiac to na wzrosty bo wszyscy zarabiają ale nigdy na spadki.
Jak wiadomo spółka moze urosnąc w nieskończoność a spaść tylko o 100%.
Zarty zartami ale na powaznie to kto do ch.a zarabia na spadkach energopolu i jak???
jedyne wytlumaczenie to zwalka pod wezwanie albo instynkt lemingów.