A podaj, ortograqficzny niedouku, swoją definicję obelgi...;-D
Skompromitowałeś się żałośnie... ;-D
Ja tobie nie zabraniam pisać... Tylko pisz, jesli nie z sensem, to chociaż poprawnie... ;-D
A piszę sobie dla uciechy, bo zawsze znajdzie się jakiś rankoroznawca jak ty... ;-D
A ty nie znasz się ani na bomi, ani na ortografii, ani na dowcipie, a najmniej wiesz o mnie, bo łykasz wszystko, co ci podsunę... ;-D
I to jest najucieszniejsze! ;-D
Zwłaszcza, ze bierzesz to na serio, a mój przesmiewczy styl za obelgi... ;-D